sobota, 27 lipca 2013

rozdział 7

* oczami Anity *

Cieszyłam się z tego,  że ilona jest przypomna. Lecz to szczęście moje nie trwało za długo, nagle zaczoł dzwonić mój telefon, była to mama po głosie można było poznać. Szlaban gwarantowany pomyślałam. Od razu zaczęły się pretensje gdzie ty jesteś,  jakim prawewm bez powiadomienia nas o wyściu wyszłaś.  Masz być za 5 minut. Powiedziała no to ja jak oparzona wyleciałam z domu logana. Moje gołąbeczki nawet nie zauwaźyły mojej nie obecności,  nawet to dobrze. Niech się tam sobą cieszą, pomyślałam po jakiś 5 minutach byłam na miejscu. Biegłam całą droge tak szybko jak jeszcze nigdy chyba z 10 kg. Zrzuciłam szkoda, że tak się nie da ale cóż.  Gdy weszłam do domu moja mama od razu gdzie byłaś na to ja, poszlam biegać dzięki bogu byłam spocona jak świnia. Na moje szczęście moja mama w to uwierzyła, matko ale mam farta pomyślałam. Naszła mnie ochota na sen przez to zmęczenie, wiec jak pomyślałam tak zrobiłam nawet się nie umyłam tylko taka brudna poszlam spać.

* oczami logana *

Szliśmy na górę po schodach, do pokoju ilony całą drogę mi się wpatrywała. Z swoim pieknym z dołeczkami uśmiechem,  po chwili dotarliśmy na miejsce wiec delikatnie poloźyłem ją na łóżku,  gdy powoli od chodziłem zobaczyłem smutek w jej oczach. Więc zapytałem czy zostać, od razu się zgodziła.  Więc usiadłem na łóżku, bardzo blisko niej. Patrzyliśmy się sobie w oczy, no i w pewnej chwili stało się nasze usta się złączyły. To było coś nie samowitego, takiego pocaunku jeszcze nie przeżyłem.  W tym momęcie uświadomiłem sobie, że ją kocham i z nią będę do końca życia. 

* oczami ilony *

 Gdy logan usiadł u mnie na łóżku,  nie  mogłam przestać sie na niego patrzeć. No i po paru minutach,  się namiętnie pocalowaliśmy. W jednej chwili poczułam stado motylków w brzuchu.  Lecz nie dane mi było cieszyć się tą chwilą zbyt długo ponieważ....

* oczami kuby * 

Spojrzałem na telefon był to Paweł,  mój przyjaciel ten który ilonie robił zdjęcie.  Przed salą numer 2 ona miała polski a ja matematykę w sali numer 3. Kochałem środy ponieważ mieliśmy sala w salę lekcje. Więc mogłem sobie na nią popatrzeć i posłuchać o czm gada z klaudią i olgą. Klaudia i olga to jej przyjaciółki z klasy.  Dobra wracajmy do tematu, zadzwonił Paweł i powiedział,  że ilona zaginęła.  Zrobiło mi się aż słabo zasypałem go stertą pytań jak to gdzie i jak. Ale odpowiedział tylko nie wiem, no niby fakt skąd mógł wiedzieć.  Boze jak ja sie o nią martwie powtarzałem sobie to w kółko,  postanowiliśmy się spotkać o 16.00 trzeba jej w końcu szukać on mi pomoże, muszę ja znaleźć i powiedzieć o swoich uczuciach,  nie potrafię z tym już walczyć. 

------------------------------------------------------------------------------------------

No to tak mamy już 7 rozdział matko jak one szybko mi idą xd no to miłego czytania i proszę zostawić komentarze
Hendersonowa (;

piątek, 26 lipca 2013

rozdział 6



Wiecie co normalnie was kocham, nawet nie wiecie jak mi jest przyjemnie. Gdy doceniacie to co tworzę na prawdę to jest miłe.  Dobra koniec gadania zapraszam do czytania!!!!!! P.s Proszę komentarze.....

------------------------------------------------------------------------------------------
* oczami anity*

Zeszłym na dół a tam logan z ilona się śmiali, żartowali matko jak oni do siebie pasują śmieją się z tych samych głupich żartów.  Chciałabym żeby ilona sie w nim zakochała,  a dala sobie spokój z Kubą bo on nią sie tylko bawi on jej nie kocha. Ale niestety miłość jest ślepa ehh co za życie,  jak tak sobie myślałam patrząc na tą 2 nagle logan wydarł się witaj anita zobacz kto wstał, na to ja z piskiem pobiegłam w strone koleżanki.  Scisnełam ją z całej siły,  ona do mnie nie wiem czy  żartobliwie czy na serio. Powiedziała zaraz mnie udusisz na to logan powiedział dziwną rzecz, ja cie zrobię usta usta jak by co, w pewnym momencie ilona odwołała buraka. Pomyślałam chyba wyczuwam tu drobny romansik, byłam taka szczęśliwa moja koleżanka, znowu jest przytomna co za szczęście lecz ta chwila nie trwała za długo....

* oczami logana *

Po skończonym posiłku,  siedzieliśmy we 2 w salonie. Opowiadałem jej różne głupie kawały,  mielismy takie same glupie poczucie humoru. Miałem racje ta dziewczyna była wyjątkowa, nie spotkałem jeszcze takiej. Poruszyliśmy tematy których bym z przyjaciółka najlepszą nie poruszył. Miała takie piękne duże Oczy,  piękny uśmiech ogólnie cała była piękna. Gdy tak się na nią gapiłem jak nie normalny, zza jej pleców wyłoniła się Anita.  Zawołałem ją do nas, zaczęła piszczeć jak opentana. Scisneła ilone z całej siły,  matko o mało jej nie udusiła. W pewnym momencie powiedziałem coś głupiego,  że jak ją udusi to jej zrobię usta usta.  No nie powiem miałem na to ochotę,  była wręcz cudowna, najbardziej
Spodobało mi się to, że się zarumieniła czyli jej się podobam......

* oczami ilony *

Ten chłopak jest taki uroczy, szczerze nie docierało do mnie to co on mówi.  Bylam za bardzo zajęta myśleniem o nim i o kubie. Kochałam go ale on i tak był wopec mnie chamski, raz chciałam z nim porozmawiać ale nie chciał i zaś miał się kpiarsko. Ehh a ja głupia sobie nadzieję robiłam, kretynka ze mnie logan coś tam mówił.  Ale i tak go nie sluchałam,  nagle z moich rozmyśleń wyrwała mnie Anita.  Matko ta to ma ucisk myślałam, że się udusze ale słowa logana wpedziły mnie w osłupienie. Logan powiedział jeżeli moja koleżanka mnie udusi to mnie bedzie reanimował, no nie powiem szkoda, że mnie nie udusiła taka okazaja zaczęłam w myślach śmiać się z własnej głupoty.  Siedzieliśmy jeszcze tak chwile ale po pól godziny.  Zaczęłam sie źle czuć, logan to zauważył bo kazał mi się iść na górę położyć.  Ale jak wstałam z krzesła zakreciło mi się w głowie.  Musiał to zauważyć bo od razu do mnie podbiegł i wziął mnie na ręce.  Cała drogę patrzyłam się w jego oczy, były nie samowite, swoja lewą rękę miałam na jego szyji. A zaś prawą miałam na jego klacie. Była taka umieśniona, ciała chwilę później znalazłam się na miejscu.  Logan delikatnie położył mnie na łóżku,  smutno mi było, że tak szybko dotarliśmy na miejsce. Chcialabym żeby ta chcwila trwała wiecznie, chyba się w nim zauroczyłam. Chyba zauważył to iż posmutniałam bo zapytał czy może zostać,  oczywiście odpowiedziałam wręcz krzyknełam. Widać było,  że dobrze sie czuje w jego towarYstwie i w tym momecie wydarzyło sie coś...

* oczami kuby *

Wstałem rano jak zwykle miałem sen o ilonie, matko nie ma chwili żeby nie była w mojej głowie.  Dla czego nie potrafię do niej podejść i pogadać,  tchurz ze mnie, gdy plułem sobie w twarz. Nawet jak bym chciał to nie mogę,  bo zrobiłem straszną głupotę.  Napisała do mnie na Facebooku i zapytała czy pogadamy, ale byłem wdedy na nią zły.  Słyszałem ze z moim kumolem dawidem się calowała, może to nie prawda. Teraz się nie dowiem no bo jak nawet na Facebooku ja ze znajomych usunąłem,  wiekrzego kretyna od siebie nie widziałem gdy tak rozmawiałem zadzwonił telefon a była to...

------------------------------------------------------------------------------------------
No to mamy 6 rozdział co sadzicie o nim piszcie w komentarzach miłego czytania^^
Hendersonowa (;

OGŁOSZENIE!!!!!!!!!!!

Sluchajcie, wiem o błędach które są w tekście ale zrozumcie. Czasem chce postawić przecinek lub kropkę i wyskakuje mi czynność nie dozwolona. Więc nic nie poradzę z tym, tak mam powalony telefon pisałam o tym pod rozdziałami, ale jak widze nikt tego nie czyta. Więc specjalnie piszę to ogloszenie, chcę abyście mnie zrozumieli. Na prawde ciężko jest ppisać na telefonie, i jeszcze  takimi utrudnieniami. Naprawdę dziekuje wam za to, że czytacie mojego bloga jesteście kochani. Ale proszę o wyrozumiałość a i jeszcze jedna ważna sprawa Proszę komentujcie, chce wiedzieć kto czyta i ile was jest. Można zostawić anonimowe komentarze,  jeżeli nie macie kąta.  A i jeszcze jedno w poniedziałek nie dodam tak na 80% rozdziału.  Bo jadę na zakupy z moją przyjaciółka ania, ale jeżeli będę miała wene to w niedIele napiszę 2 rozdziały. To w tedy jeden dodam w poniedziałek. Dziękuję za uwagę. Za momecik pojawi siw 6 rozdział miłego czytania.

Hendersonowa (;

czwartek, 25 lipca 2013

Rozdział 5

* oczami logana* 

Wyszedłem z pokoju, powiem szczerze byłem padnięty po tym calym szalonym dniu. Tyle się wydarzyło,  poznałem tak piękna dziewczynę, tylko szkoda, że jest nie przytomna. Zaczołem się rozbierać,  w samych bokserkach wskoczyłem pod kołdrę, myślałem tak o mojej piękności leżącej w salonie właśnie czemu w salonie a nie w jakimś pokoju? A jutro ją przyniosę pomyślałem i około po 20 min. Usnołem jak suseł, dosłownie jednak myślenie jest barszo męczące. wstałem około hmm chyba 9.00 dziewczyny nadal spały więc po cichu na palcach poszłem do kuchni, pomyślałem o śniadaniu o jajkach na bekonie. Na samą myśl brzuch tak głośno mi zaburczał, że pomyślałem prawdopodobnie każdego obudziłem tak ja i te moje głupie pomysły, wkoncu jestem logan henderson zwariowany człowiek czego chcieć więcej. usłyszałem za sobą bardzo miły głos mówiący dzień dobry odwróciłem się i to była.....

* oczami anity*

Przez całą noc miałam koszmary śniło mi się,  że ktoś mnie goni i chce zabić. Pewnie mialam takie sny przez to co sie ostatnio wydarzyło, nagle miałam sen w którym ktoś mnie zgwalcić chciał wiec obudziłam się nagle, aż usiadłam na łóżku spojrzałam na zegarek była 5 rano. Miałam obok siebie szklankę wody która z dołu zabrałam, wzięłam pare dużych łyków i położyłam się ponownie. Znowu szybko zaczęłam ale tym razem miałam spokojny sen powiem nawet dziwny śnił mi się Kendall z big time rush. A w tym śnie calowałam się z nim no nie powiem całkiem przyjemnie było,  więc nie przrywałam snu. Spalam jeszcze tak z 5 godzin. Wiec wstalam po 10 ubrałam się w swoje  wczorajsze ubranie, spałam w bluzce logana powiem tak była dość ładna. Po paru minutach zeszłam na dół byłam w szku widokiem jaki tam zastałam......

*oczami Ilony*

Obudziłam się cała obolała, ale chociaż wiedziałam co się dzieje usłyszałam kogoś w kuchni więc postanowiłam,  że zobaczę kto to jest  ogólnie cały czas się zastanawiałam skąd ja się tu wzięłam.  No bo niedawno według mnie umierałam w jakiejś cuchnącej dziurze.  Ale jednak mam szczęście w życiu bo nie umarłam tam, chodź sądziłam,  że tak się stanie.  Dobra opowiadam dalej co działo sie w domu u nieznajomego,  przy kuchence gazowej stał umieśniny z seksowynym tyłkiem mężczyzna.  Nawet wtedy miałam zboczone myśli,  chodź go nie znałam ale przyznać muszę sam seks stał w kuchni, postanowiłam powiedzieć chcho dzień dobry może się od wróci,  no tak stało się jak podejrzewałam  odwrócił się chłopak z pięknym uśmiechem,  ogólnie cały był piękny matko ale ciacho pomyślałam. 
-  a dzien dobry powiedział jak sie czujesz?
- a lekko obolala jestm odpowiedziałam na jego pytanie.
- a skąd się tu wzięłam? - zapytałam zaciekawiona.
- wiesz spacerowalem po lecie i... nie dalam chlopakowi dokończyć
- i znalazłeś mnie w tej dziurze odpowiedział z bananem na buzi właśnie tak było. 
- nawet nie wiesz jak jestm wdzięczna tobie za pomoc.
- nie ma za co a teraz śniadanie bo musisz sił nabrać powiedział i zaprowadził mnie do jadalni.
 Przy śniadaniu było kupe śmiechu, wiedziałam, że go znam ale skąd nwm bylam pod wpływem leków przeciw bólowych byłam przytomna ale nie do końca ogarniałam co się dziej. Zjadłam pyszne śniadanie podziękowalam oraz wsadzilłam talerz do zmywarki. I powiedziałam dziekuje za wszystko ale będę juz szła  na to chłopak poderwał się z krzesła i powiedział,  nie wypuszczę cię dopuki nie będziesz całkiem zdrowa. Zaprotestowałam i zasugerowalam iż może będę mu przeszkadzać, na to on no skad ten pomysł zostajesz i koniec. Praktycznie było mi to ja rękę bo nie musiałam wracać do domu w którym była by awantura, zapytalam się chlopaka czy....

------------------------------------------------------------------------------------------
Mam pytanie czy wolicie żebym wspaniała krótsze rozdziały ale kilka dziennie czy jeden długi i raz dziennie powiem tak jestem zadowolona z tego rozdziału ponieważ starałam się uważać na to co pisze mój kochany tablet nie powinno być błędów ale jeżeli są to przepraszam mogłam przeoczyć bo pisałam go o 3 rano i z moim kochanym tabletem nigdy nic nie wiadomo xd jestem w szoku, że tak wiwle osób tego bloga czyta bo zaledwie on jest dobę w internecie cieszę się że wam się podoba to dla mnie na prawdę bardzo wazne Dziękuję za to że jesteście i go czytacie oraz dziekuje za miłe słowa ok kończę bo tuzaczynam opowiadanie pisać :p
Hendersonowa (;

środa, 24 lipca 2013

Rozdział 4

* oczami Anity* 

Jechałam z bardzo przystojnym mężczyzna,   był strasznie bogaty całą drogę wydawało mi się, że gdzieś go widziałam ale nwm gdzie. Podjechaliśmy pod ville była ogromna przepiękna poprostu wow.  Zapytałam czy nie mogła by zostać u niego aż wyzdrowieje bo w domu to ona warunków to nie będzie miała,  widziałam lekki strach w jego oczach. 

*oczami logana*

Jechałem z bardzo miłą dziewczyną chyba nie wiedzial kim jestem, fajnie było nie słuchać o matko to ty i pisk. tylko normalnie porozmawiać zadała mi dziwne pytanke czy może  ilona u mnie zostać byłem w szoku no bo dziwne to było zadałem pytanie-czmu chcesz żeby u mnie została spytałem Anity. 
- logan wiesz ona nie ma łatwo jej mama to alkocholiczka i imprezowiczka powiedziala smutna.
- byłem w szoku nie wiedziałem co powiedzieć to wszystko bylo bardzo dziwne.
Gdy dojechaliśmy bylo widać, że mój dom bardzo się anicie podoba. Nie powiem był ładny  byłem  od razu zapytała gdzie jest jej przyjaciółka wskazalem palcem na kanpę, jak ja zobaczyła aż się  poplakala po chwili podeszła i powiedziała Dziękuję było to dziwne uczucie, po chwili ją przytulilem.

*oczami anity* 

 Moja przyjaciółka była cała pobijana, nie mogłam jej pomuc co się stało caly czas chodziło mi to pytanie po głowie.  Nie mogłam powstrzymać łez same płynęły mi po policKu jak by ktoś kran odkrecił, nikomu nie życzę takiego widoku moja biedna ilona pomyślałam.  Wolałabym sama tam leżeć i cierpieć, traktowalam ją jak siostrę,  byla jedyna osoba która mnie rozumiala tak dobrze, wiedziała o mnie wszystko dosłownie wszystk, momentami mnie tonprzerazalo ale nie wyobrażam sobie zycia bez niej. Jak pomyślę, że gdyby nie logan mogła by zginąć jestem mu taka wdzięczna,  za to, że sie nią przejol i jej pomaga jak nikt inny postanowiłam mu podziękować w postaci usxisku za to. Ktoś inny mógł by sie nia tak nie zaopiekować wspanialy człowiek  ciebie logan powiedziałam na to on ze przesadzam. Ale nie to on siebie nie docenia była godzina 23.30 postanowiłam, że pujde do domu lecz powiedział mam wolne pokoje zostań z przyjaciółka jak się obudI i zobaczy cb będzie jej raźniej a nie jak zobaczy obcego faceta czli mnie, na to ja jakiegon bcego wybawcę chyba. Bylam straszne senna powiedziała, że jeżeli mu to nie przeszkadza to poszlabym spać na to brunet, nie ma sprawy i zaprowadził mnie do mojej sypialni insamuudał się do swojej.......

------------------------------------------------------------------------------
No to tak i jest 4 rozdział^^ jakoś szybko mi one idą ile was go czyta? Zostawcie komentarze bo nie wiem czy opłaca się go pisać bo jak nikt to go zawiesze bo nie ma sensu pisać chodź szczerze podoba mi się pisanie ;)

P.s jeżeli są błędy przepraszam pisze na tablecie i jest ciężko wiec wybaczcie :* jakiś strasznie krótki ten rozdział matko rusherowych snów życzę buziaki 102
 Hendersonka :*

Rozdział 3

*oczami Anity*
Byłam już w łóżku wzięłam telefon do ręki i wykreciłam numer ilony. Wtedy  odebrał telefon, jakiś mężczyzna, byłam w szoku wiec zapytałam skąd ma ten telefon i gdzie jest ilona. Gadałam jak opętana, nie dałam mu dość do słowa. ale w pewnym momęcie przerwał mi mój monolog, podał mi adres gdzie są przez telefon wydawał się opiekuńczy, trochę się bałam bo nie wiedziałam czy to nie jakiś zboczeniec. Ale nie miałam innego wyjścia chodziło tu o moją przyjaciółkę, powiedziałam, ze za 10 min. Będę  musiałam jakoś wyrwać się po kryjomu z domu. Umówiliśmy się za rogiem, smakowałam szybko jakieś rzeczy dla ilony, zgasilam światło  nagle stanęłam przed schodami, wzięłam głęboki oddech martwiłam się bo te schoty skrzypiały. A wiedziałam,  że rodziece oglądają telewizję.   Szłam po woli po nich nie zaskrzypiały ani razu, odetchnełam z ulgą,  ale przed ostatnim moim krokiem  stanęłam nie udolnie na stopniu i runełam jak długa na ziemi. Moi rodzice zapytali się anita to ty? Nie odezwalam się,  tata powiedział, że zdaje im się iż coś słyszeli.  Westchnełam z ulga, po cichu na palcach poszłam szybkim krokiem do drzwi. Gdy byłam na ulicy bobiegłam dość szybko, przed oczami ujrzałam piękny bardzo ekskluzywny samochód,  zastanawiałam się czy to ten z ktorym miałam się spotkać. Nawet nie wiedzieliśmy jak mamy na imię nic nie ustaliliśmy jak się rozpoznamy.

*oczami logana*  
Gdy brałem prusznic usłyszałem głośny huk z dołu,  postanowiłem szybko się ubrać i zobaczyć co się dzieje. Zeszłem na dół,  leżała na ziemi dziewczyna która uratowałem, była przytomna próbowała wsta, podbiegłem do niej i położyłem ją nna łóżku,  w sekundę usneła była pod dużą ilością leków przeciwbólowych.  siedziałem obok niej na łóżku i się  zastanawiałem, minęło około 5 min. I zadzwonił jej telefon postanowiłem odebrać, była to jej przyjaciółka po głosie było słychać, że była przerażona poprosiłem ją żebyśmy się spotkali chciałem  sie czegoś o nie znajomej dziewczynie dowiedzieć.  Gdy skonczylismy rozmawiać,  przykryłem śpiącą dziewczynę wziolem kluczyki zamknelem drzwi frontowe, na klucz i od jechałem. Po 10 minutach byłem w umówionym miejscu, lecz dziewczyny nie było postanowiłem, że poczekam jeszcze pare minut. Mijały kolejne pełne minuty lecz jej nie było, po czekałem chwilę i zza roku wyłoniła sie dziewczyna. Która na pewno musiała być ta z którą  umowił, chciałem w końcu chociaż trochę się dowiedzieć co kolwiek. Po chwili dziewczynz wsiadła do mojego samochodu. Rozmawialiśmy o dziewczynie zapytałem o adres jej rodziców, lecz dziewczyna powiedziała,  że to nie ma sensu zdziwiło mnie to trochę ale cóż

* oczami ilony*

Obudziłam się nwm gdzie, postanowiłam wstać lecz nie ustalam długo na nogach strasznie kręciło mi sie w głowie.  Po paru sekundach upadlam na ziemię,  poczułam, że ktoś bierze mnie na ręce ale nie protestowalam zpo chwili zasnelam nwm co się dalej działo. 

*oczami kuby *

Byłem w domu jak co dzień myślałem o ilonie, było to ode  mnie silniejsze.  Matko czy ona musi być taka cudowna dzien w dzień miałem to samo pytanie w głowie,  patrzyłem na zdjęcie jej które kazałem jej zrobić,  wyszła na nim uroczo szkoda, że nie mogę jej przytulić oraz pocałować boję się, że sb znajdzie chłopak. Nie przeżył bym tego pewnie,  codziennie od liczyłem godziny które pozostały do zobaczenia jej w szkole, przez to byłem najpilniejszym chłopakiem w szkole, nawet chory do niej chodziłem nie chciałem przegapić ani jednego dnia bez niej. A gdy była chora albo nie przyszła martwilem się czy nic sie nie stało,  a gdy dowiedziałem się, że jest chora byłam coraz bardziej smutny gdy tak rozmawiałem zrobiłem się senny i usnołem.

--------------------------------------------------------------------------------------

No to tak napisałam ale mi się nie podoba  ale mam nadzieję , że się wam podoba
Hendersonowa;)

Rozdział 2

Proszę was o zostawianie, komentarzy nawet tych negatywnych, chcę się dowiedzieć czy kto kolwiek to czyta, Dziękuję wam za to, że czytacie chodź mam nadzieje, że tak jest a nie piszę tego  dla sb ;)
------------------------------------------------------------------------------------------
*oczami Logana*
Gdy tak rozmawiałem usłyszałem wołanie o pomoc, starałem się zlokalizować głos ale nagle, o mały włos nie wpadłem do wielkiej wyrwy w ziemi.  Jak wstawałem, zobaczyłem jak promienie słońca, odbijaj promienie od czegoś szklanego, zaciekawiło mnie to więc postanowiłem wyjąć z kieszeni telefon i zaświeciełem  ekranem w ciemność.  To co zobaczyłem wiedziało mnie w otępienie,leżała tam cała we krwi dziewczyna. Nke wiedziałem czy żyje, nie myśląc racjonalnie wskoczyłem do dziury, zaczełem sprawdzać puls. W myślach usłyszałem yak ona żyj, pewnym ruchem zaczełem ja z tamtąd wyciągać. Przyznam nie było to łatwe ale po paru minutach mi się udało. Nie wiem czy dobrze zrobiłem ale wziołem ją do domu. Może powinienem wezwać karetkę, zadzwoniłem po moją mamę była pielęgniarką wiedziałem, że pomoże mi ją opatrzyć. Te wszystkie rany które były na całym ciele, zadzwoniłem do mamy powiedziała, że będzie za 30 min.

*oczami Anity* 
Matko dziewczyno, gdzie jesteś przerażona tym wszystkim zaczęłam biec. Poprosty jej szukać nikt mi nie chciał pomóc,  jat tak biegłam poczuła, że na kogoś wpadam powiedziałam przepraszam i spojrzałam sie na tą osobę,  był to kuba wielka miłość ilony właśnie może ja widział.   Postanowiłam,  że zapytam
-kuba widziałeś może ilonę zapytałam,  w głębi duszu miałam taką nadzieję. 
-nie nie widziałem przecież ja jej nie pilnuje, odpowiedział obojętnie ale w jego brązowych oczach było widać nie pokój. Każdy wiedział,  że ona mu się podoba tylko on sam chcialał to ukryć. 
- dzięki za pomoc powiedziałam jak i pewnym ruchem odeszlam
Nie chciałam z nim gadać, wkurzało mnie to, że udawał nie wiadomo co taką obojętność.  Przez to zawsze mojej przyjaciółce było smutno, płakała,  a jak sama pierwsza wyciągnęła rękę do rozmowy to ją olał, obraził sie nie wiadomo o co i udawał jak by miał wszystko w nosie. Ale nie ważne gdzie jest Ilona mijały kolejne godziny a ja jej szukałam. 

* oczami kuby* 
Po co anita mnie o ilone zapytała, czy coś się stało widać,  że była zdenerwowana. Matko ajak jej ccoś poważnego się stało, gdy tak rozmawiałem usłyszałem klakson samochodu mojej mamy, po paru minutach byłem w drodze do domu. Jak jechaliśmy zobaczyłem anite, szukającą czegoś albo kogoś. 

*oczami Logana* 
To czekanie na moją mamę trwało chyba w nieskończoność,  bałem się o życie leżącej dziewczyny na mojej kanapie. Minęło 20 min. I usłyszałem dzwonek do drzwi wstałem jak popaźony, wręcz biegłem do drzwi. Gdy je otworzyłem ujrzałem moją mamę,  byłem jej wdzięczny za to, że przyjechała mi pomóc,  chodz po jej minie było widać nie zadowolenie. Tak wiem była to obca dziewczyna ale taka bezbronna potrzebowała naszej pomocy, moja mama poszła opatrzyć dziewczynę,  w tym czasie ja siedziałem zestresowany sam nie wiem czemu tą dziewczyną tak się przejmowałem, było coś w niej takiego innego, tak to głupie ale to prawda, gdy moja mam skończyła z dziewczyną, przyszła do mnie i zaczęła mówi, powinieneś wezwać karetkę a nie obcych do domu sprowadzasz. Jeszcze cie okradnie i tyle z tego będziesz miał, powiedziałem jej, że to moja sprawda kogo do odmu zaraszam podziękowałem jej za pomoc i wyszła,  było dość puźno więc postanowiłem się umyć i puść spać gdy brałem kąpiel cały czas myślałem o tej dziewczynie, kim jest skąd się tam wzięła, może ją ktoś zgwałcił. moje rozmyślenia przerwał, głośny huk.

* oczami anity* 
Była już prawie godzina 23.00 moja mama wydzwaniała, gdzie jestem ciągle mówiłam, że zaraz wracam. Powoli zaczęłam się bać było ciemno, postanowiłam pobic biegiem do domu, po 20 min. Byłam na miejscu oczywiście sterta pytań gdzie byłaś itp. powiedziałam, że się zagadałam z ilona, uwierzyli na szczęście w to. Sama nie wiem czemu ich oklamałam mogłam powiedzieć prawdę,  ale nie skłamałam jeszcze nigdy tego nie zrobiłam, więc poczułam się z tym dziwnie, postanowiłam szybko się wykąpać, zrobiłam tak jak postanowiłam po 10 min. Bylam juz w łóżku wzięłam telefon i wykreciłam numer ilony wtedy stało się coś nie spodziewanego.....

-----------------------------------------------------------------------------------------
 już jestbteraz czekam na kometarze mam nadziej, że sie podoba wiem znowu krótki ale sama nwm czemu takie mi wychodzą
Hendersonowa(:

Rozdział 1

*oczami Ilony*
Jak się obudziłam nie wiedziałam co się stało,  było ciemno i śmierdziało zatechlizną. Było strasznie wilgotno, nie wiedziałam skąd się tam wziełam jaki cudem, zaczełam krzyczeć ratunku pomocy, ale nikt nie przyszedł mi na ratunek. Czyłam się bezradna głowa strasznie mnie bolała, gdy dotknełam tyłu głowy ręką czułam coś mokrego. Nie wiedziałam co to bo było ciemno, mijały godziny robiłam się głodna i spragniona. Po paru sekundach jak przejechałam ręką po spodniach poczułam telefon ucieszyłam się, ale moja radość nie trwała za długo,  ponieważ mój telefon nie reagował był wyłączony rozladowany,nie wiem krzyknełam jeszcze raz ale po sekundzie zrobiłam sie senna i zasnełam, Było to silniejsze ode mnie. 

*oczami Anity*
Była już 14.00 trochę mnie to dziwiło,bo moja przyjaciółka nigdy się nie spuźniała. Miały kolejne minuty a ja się zaczynałam martwić, złapałam szybko za telefon i postanowiłam zadzwonić.  Lecz włączyła się jej sekretarka, co jest zapytałam się sama siebie, byłam coraz bardziej przerażona postanowiłam, że pujdę do jej domu może jeszcze nie wyszła a sie myke albo niw zauważyła, że dzwoniłam, po około 30 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi czekałam minutę, usłyszałam głos jej matki idę słychać było, że jest podpita strasznie jej tego wspolczułam ale co ja mogłam gdy tak myślałam,  wyłoniła się jej mama zza drzwi, była strasNie nie miła. 

-czego chcesz zapytała. 
- czy jest może ilona w domu? Od powiedziałam lekko przerażona jej wyglądem. 
- nie nie ma odpowiedziała szorstko.
-a nie wie pani gdzie może być pytałam się grzecznie. 
- hahaha a co mnie obchodzi ta gówniara odparła kpiarsko.
- może powinna pani się nią zainteresować, nie odbiera telefonu chyba coś się stało. 
- a co mnie to obchodzi odparła i zamknęła drzwi mi przed nosem.

Byłam w szoku, zachowaniem jej mamy ilona mówiła, że jej mama sie nią nie przejmuje ale, że aż tak to ja byłam w szoku. Ta dziewczyna była wspaniała dało się z nią o wszystkim porozmawiać,  ale jej mama nawet tego nie wiedziała.  Chcialabym żeby chociaż przez moment się nią przejęła właśnie teraz bo nwm co mam robić. 

* oczami sandry *
Spałam sobie smacznie gdy nagle, zadzwonił dzwonek do drzwi zdenerwowana wstałam, stała przede mną jakaś gówniara. I wypytywała się o moja córkę co ja ona obchodziła, mnie nawet ona nie interesuje pytała sie gdzie jest,skąd ja mam to wiedzieć niby. Zaczeła prawić mi morały zdenerwowała mnie i zamknęłam  jej drzwi przed nosem, i dalej poszłam spać. 

*oczami Logana*
Szłem sobie lasem, często po nim spaceruję gdy mnie wszystko przerasta.. Gdy czuję się nie potrzebny oraz jak jakaś dziewczyna złamie mi serce. Czasami żałuję, że jestem w zespole chciał bym spotkać dziewczynę która mnie pokocha nie za pieniądze tylko za to, że jestem za moja osobowość. gdy tak rozmyslałem usłyszałem wołanie o pomoc, starałem zlokalizować skąd dochodzą krzyki ale nagle.......

------------------------------------------------------------------------------------

No to tak i jest 1 rozdział wiem, że krótki ale przepraszam za to mogą się pojawić błędy za to również przepraszam, ale piszę na tablecie który nie chce współpracować mam nadziej, ze się podoba bo mi nie za bardzo ale cóż (:
Hendersonowa ;)

wtorek, 23 lipca 2013

prolog (:

Mój dzień zaczoł się jak każdy inny, wsatałam zjadłam śniadanie byłam sama w domu jak zawsze. Moja matka nie wiadomo gdzie była pewnie znowu na noc nie wróciła, przyzwyczaiłam się do tego. Chociaż bylo mi czesto z tego powidu smutno nigdy ze mna szczerze nie porozmawiała, gdy tak rozmyślałam o tym usłyszałam dzwonek mojego telefonu komórkowego.  Była to piosenka 24/7 big time rush aż żal było mi odbierać telefon, gdy odebrałam już go usłyszałam głos mojej przyjaciółki.
-kubusiowa wstałaś (zawsze tak do mnie mówiła nie lubiłam zbytnio tego ale cóż)
-tak wsatałam odpowiedziałam przyjaciółce.
-spotkamy się zaproponowała (powiem szczerze kochałam ją za to, że zawsze mnie z domu wyciągać chciała)
- tak o 13.00 (odpowiedziałam z bananem na buzi)
- nie susz tak zębów powiedziała (matko jak ona mnie dobrze zna pomyślałam)
- dobra moja kretynko papa (odparłam po paru sekundach)
Gdy się rozlaczyłam, dokonczyłam jedzenie i pobiegłam na górę. Założyłam krótkie spodenki i bluzkę z BTR pomyślałam jakie ja mam szczęście, że należę do rushers. Gdy byłam tak szczęśliwa usłyszałam jak moja matka wchodzi do domu jak zwykle miała do mnie pretensje, i mówiła jaka ja jestem beznadziejna, oraz po co ja jej wydzierała się po całym domu, mogłam cie 15 lat. Temu oddać a nie w taka biedę mnie wpedziłaś. Przez ciebie twój ojciec odszedł od nas nie na widzę cię.  Przysięgam skończysz 18 lat. I cie z domu na zbity ryj wyrzucę. Zawsze po takich słowach płaczę, ale nie tym razem wziełam szybko telefon i pieniądze i wybiegłam z domu. biegam sama nie wiwm gdzie po prostu przed siebie.  było przed 13.00 dokładnie nwm która godzina. Wbiegłam do lasu po paru krokach nie wiedziałam gdzie jestem, chciałam napisać wiadomość do Anity ale nigdzie zasięgu nie miałam usłyszałam jakieś strzały. Więc postanowiłam, że zaczne biec może uda mi się znaleźć jakieś wyjście ale po paru sekundach poczułam ból i nagle nastała ciemność.......
--------------------------------------------------------------------------------------
No to tak jest  prolog, ale jakoś mi się nie podoba mam nadzieje, że spodoba wam się liczę na szczer komentarze. 
Hendersonowa (;

bohaterowie^^

Ilona 15 l.
Dziewczyna kochająca zespół big time rush przez to wyśmiewana, kocha sie w kubie od 5 lat. Ale on o tym nie wie, zawsze jak go widzi na jej buzi pojawia sie uśmiech.  Nie potrafi mu powiedzieć o uczuciach. Ma przyjaciółkę Anite od 8 lat. Jej ulubieńcem jest Logan Henderson.

Anita 15 l.
Jest przyjaciółką Ilony, nie słucha BTR ale szanuje jako jedyna to, że jej przyjaciółka ich słucha. Ma kochająca rodzinę,  pochodzi  z zamożnej rodziny. Jest bardzo lubiana w szkole.

Logan Henderson 23 l.
Członek boysbendu Big time rush ma wiele fanek, nie ma szczęścia do dziewczyn. Zawsze trafia na takie co widzą w nim tylko pieniądze a nie ukochanego.

Kendall Schmidt 22 l.
Czlonek boysbendu big time rush kocha to co robi, ma wspaniały głos komponuje własne piosenki na potrzeby zespołu obecnie singiel.

James Maslow 23 l. 
członek boysbendu big time rush jest najładniejszym chłopakiem w zespole przynajmniej sie za takiego uważa.  Jest kochanym uczynnym chłopakiem ma pieska o imieniu Fox. Stracił dla niego głowę. 

Carlos pena 23 l.
Członek zespołu big time rush jest latynosem, jest uroczym chlopakiem, ktorego pasją zawsze było aktorstwo oraz muzyka. Ma psa o imieniu Sydney. 

Sandra 40 l.
Matka ilony, nie interesuje sie losem córki ciagle zmienia partnerów życiowych imprezowiczka. Miała 5 mężów którzy ja zdradzali.

Tomasz 42 l.
Ojciec ilony, który porzucił ją i jej matke jak była mała nie odwiedził jej nigdy i nie utrzymuje kontaktów z córka. 

Kuba 15 l.
Chłopak w ktorym ilona sie kocha, oraz 7 innych dziewczyn w szkole. Żywi uczucie do niej lecz boi się jej to powiedzieć.  Bo nie wie jak ona zareaguje przez to, że jego klasa kiedyś jej dokuczała. marzy o tym żeby muc w końcu powiedzieć jej co czuje. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to tak sa bohaterowie wybaczcie, ze nie ma zdjęć ale pisałam na tablecie i nie chciały się dodać.  Mam nadzieje, że spodoba wam sie moje opowiadanie ale jest jeden plus tego,  że nie ma zdjęć możecie sami sb wyobrazić wygląd bohaterów ;)
Hendersonowa^^